Powrotów nie będzie (Hey)

Esemes od Doktora:

 

„Wesołych. Mimo wszystko”.

Cd.

Oocyt jest niedojrzały – powiedział Doktor. – Włożyliśmy go inkubatora, by dojrzał. Biolog przesunął próbę zapłodnienia na następny dzień. Proszę zadzwonić jutro.

 

Szanse były nikłe.

I spadły jeszcze bardziej.

DSCF8420

Obrazek

Ciemno już bardzo za oknem.

Łusia w pokoju bawi się z przyjaciółką.

Kot na dworze. Od czasu do czasu przemyka za szybą.

Mama odkłada na bok wypracowania i kartkuje „Dietę roślinną na co dzień”.

Ukradkiem zerka na „Kuchnia+”.

Ale nic ciekawego.

 

Zwykły piątek. Można trochę odetchnąć. A jutro spać nie do piątej, a szóstej może.

 

Obok Franek układa w misce suszone jabłka.

Dość niechlujnie, ale z zacięciem.

Niepasujące do reszty zjada po cichu.

 

Ładnie mu w tych włosach.

Krótko, ale ładnie.

Gdy podnosi oczy znad ostrzyżonego czoła, uśmiecha się całym sobą.

 

To w sumie dziwne, że punkcja będzie w jego urodziny.

Ewentualnie w Dzień Kobiet. Wtedy, kiedy miał się urodzić.

 

Nie, nie ma w tym żadnego znaku.

Bo znaków nie ma, z absolutnie całą pewnością.

I nie ma w tych słowach żalu czy smutku.

Nie, nie.

Tylko pewność, że tak jest, nic więcej.

 

Jest za to świat, który trwa. Tu obok.

Zmienny, nieoczywisty, niepewny.

Z wiecznymi pytaniami.

Jak? Kiedy? Dlaczego? Po co? Czy warto? Co dalej?

 

Trwa gorzko i słodko. Milczy.

Nie przyśpiesza.

Każe czekać na odpowiedź.

 

 

Krótko o 39

A z 39 było tak:

 

Gorące czoło Łucji.

Mama zdjęła buty, w których miała wyjść do pracy. I została.

 

Lekarz.

Apteka.

Podawanie leków.

Gotowanie rosołu.

 

Karmienie Franka.

Kąpanie.

Usypianie.

 

Doglądanie.

 

Potem samotny kieliszek wina i film w komputerze.

Przerwane snem. Niedopite. Niedooglądane.

Sen przer(y)wany wędrowaniem do zakatarzonego Franka.

 

I już.

Stuknęło.

 

PS Ale w międzyczasie wiele życzeń, wiadomości, telefonów, maili, smsów. Dziękuję!