Archiwum dla Wrzesień, 2015

Codzienność

Donoszę, że żyjemy.

Lekko nie jest.

Od dziś doszedł dla odmiany mega katar, więc zakładam, że noc przed ciężkim dniem (pobudka jak zawsze 5.30, ale praca od 7.15 do 19.00 – zajęcia dodatkowe, lekcje, rada, 2 zebrania z rodzicami, konsultacje) może być równie ciężka jak ciężkie były popołudnie i wieczór.

 

Łusia była dziś najlepszą starszą siostrą na świecie. Bardzo mi pomogła, bez niej nie dałabym chyba rady.

 

Mały leży obok, oddycha przez usta i co 15 minut płacze.

 

Ale wiecie co? Jakoś nie umiem myśleć inaczej, jak tylko o tym, jak cieszę się, że jest. Że są.

I że chciałabym więcej. Jeszcze.