Nie boję się kwestii finansowej. Oszczędzałam.
Nie boję się kłucia w brzuch – już to praktykowałam.
Nie boję się uszczerbku na zdrowiu – jest to dla mnie mało ważne. I tak choruję.
Nie boję się wyrzutów sumienia. Wiem, że nie robię nic złego. Nikogo nie krzywdzę.

Boję się, że nie reagowałam do tej pory na leki. Że teraz będzie podobnie.
Że pęcherzyków będzie za mało. Albo wcale.
Że nie będzie prawidłowych komórek. Albo mało.
Że się nie zapłodnią. Albo mało.

Że się nie uda.

Boże, przysięgam. WYTRZYMAM. Wytrzymam to wszystko, o czym wiesz od dawna. Błagam, nie odwracaj się znów ode mnie.

Boję się tylko porażki.
Proszę, choc tego mi oszczędź.