Archiwum dla Listopad, 2012

P1090381

Wszystkiego, czego chcesz (E.Bartosiewicz)

Zbliżały się urodziny Taty i Mama jakoś nie miała pomysłu z tym roku. Ani na prezent, ani na kolację, ani jakoś tak w sumie na nic.
- Tacie trzeba kupić grę o meczu – zdecydowała Łusia. Widziałam, jak oglądał ją w sklepie, gdy kupowaliśmy czajnik.
(Czajnik zepsuł się tydzień temu)
Mama spojrzała zdziwiona na Łusię.
- A co z kolacją? – zapytała ostrożnie.
Łusia wyciągnęła z półki kuchennej ciężkie książki Nigelli Lawson i Jamiego Oliviera.
- W ogóle z nich nie gotujemy!
(Odezwała się ta, która potrzebuje jakiegokolwiek gotowania… zapewne największy niejadek świata)

Właściwie to Łusia zorganizowała prezent Taty.
(Mama płaciła – gra była strasznie droga!)
Właściwie to Łusia zorganizowała kolację urodzinową.
(Mama kroiła warzywa, utłukła zielę angielskie w moździeżu i odlała wodę z makaronu)

A gdy Łusia już spała, talerze po makaronie i sałatce stały w zmywarce, Mama pomyślała, jak dobrze mieć córkę.